|
SOBOTA
Życie
pozornie normalne
Zapraszam
gości na kawę
z
awaryjnego naczynia.
Video
rozmowy
herbatniki...
około
osiemnastej
kończy
się
c
y w i l i z a c j a.
Znieruchomiał
telewizor
odpłynął
prąd...
Goście
pospiesznie
unoszą
wiaderka
wody
i
moją matkę
w
wyżej położony rejon.
Po
drodze
na
Dworcowej
woda
osiąga szczyt
barykady.
Sygnały
samochodów
rozdzierają
nadchodzącą
noc.
Odjeżdżają
młodsi
zabierają
dzieci
-
przecież to wakacje.
Trzaskają
drzwi
zgrzytają
klucze
odcinając
ich
od
żywiołu.
Zostaje
kilka
starych kobiet
z
niepokojem
w
wyblakłych oczach.
Na
Kościuszki
podobno
trzy
metry wody...
za
chwilę czarna ulica
zamknie
czarne powieki okien
i
zapadnie
w
niepewny sen
|