Grażyna Adamczyk Lidtke  " inna strona medalu "          * POWÓDŹ  * 5        

  powódź :     1        2        3       4        5        6       7     8     9     10     11     12      powrót       

 



 

TRZYNASTEGO
 

Noc bez światła
uczy na nowo
wczesnej pory snu

bezmiar ciszy
kołysze miękko
uspokaja...

Trzecia rano.

Biją w okna reflektory podwórkowych aut
oświetlając gwar i pośpiech
od podwórza.

Ożywa sąsiedni dom.
Pogwarki
okrzyki
przepychanki...

- Zatkać tutaj !
- Dajcie piasek !
- A gdzie worki ?
-
Więcej sypcie !
- Ułożymy tam
  
to nie przejdzie ! -

Przelazła.

Wypełzła pod murem
spod barykady worków.
Z drugiej strony
wali od ulicy
już zalewa chodniki...

W naszym domu cicho.

Samotne staruszki
zakutane w kołdry
liczą barany.

Kto zastawi workiem
ich bramę
i okno
do piwnicy?


 

 



                                 W mojej  bramie    foto Materak

 


 


       
                          Moje osiedle  foto Materak

 

CISZA

Ostatnia noc
taka cisza...
opuściły swe kryjówki
piwniczne gryzonie.

Uciekły na suchy ląd
wszystkie podwórkowe
koty.

Zaszyły się głęboko
znajome nietoperze
co z piskiem okrążały
przydomowe oazy.

Odfrunęły lubiane
i nielubiane ptaki
zabierając swe trele
do lasów
wyżej...  

Odjechały
wszystkie samochody
i tramwaje
zabierając rumor i łoskot
jaki czyni a zazwyczaj...

Zapadła cisza.

Bezszelestna topiel
podeszła pod drzwi i bramy
i nie pukając
wdarła się do środka.

Rosła
rosła bezgłośnie
bezdźwięcznie pęczniała.

Zaspokajała ciekawość
ludzkich siedzib
i spraw.

Na napiętych strunach
nerwów
grała cisza
w minorowej tonacji
a jedna ludzka łza
spadając
w taflę wody
z wysokości balkonu
plusnęła donośnie
jak muzyczny kontrapunkt...

i...

znów nastała Ona
a
strach mnie podrapał
pazurkiem po plecach.


 

  powódź :     1        2        3        4         5        6       7     8     9     10     11     12      powrót

stat4u