|
CISZA
Ostatnia
noc
taka
cisza...
opuściły
swe kryjówki
piwniczne
gryzonie.
Uciekły
na suchy ląd
wszystkie
podwórkowe
koty.
Zaszyły
się głęboko
znajome
nietoperze
co
z piskiem okrążały
przydomowe
oazy.
Odfrunęły
lubiane
i
nielubiane ptaki
zabierając
swe trele
do
lasów
wyżej...
Odjechały
wszystkie
samochody
i
tramwaje
zabierając
rumor i łoskot
jaki
czyni a zazwyczaj...
Zapadła
cisza.
Bezszelestna
topiel
podeszła
pod drzwi i bramy
i
nie pukając
wdarła
się do środka.
Rosła
rosła
bezgłośnie
bezdźwięcznie
pęczniała.
Zaspokajała
ciekawość
ludzkich
siedzib
i
spraw.
Na
napiętych strunach
nerwów
grała
cisza
w
minorowej tonacji
a
jedna ludzka łza
spadając
w
taflę wody
z
wysokości balkonu
plusnęła
donośnie
jak
muzyczny kontrapunkt...
i...
znów
nastała Ona
a
strach mnie podrapał
pazurkiem
po plecach.
|