|
POMOC
sz- sz...
sz- sz...
spomiędzy
żywopłotów
rytmiczny
plusk wioseł.
Wyrostki
wyruszają
do
dworca
po
przygodę.
Za
chwilę wiozą
prowiant.
- Aśkaaa
!
-
Mamy konserwy
nie
chcesz trochę ?
-
Nie, po
co?
Nie
bądź głupia
jak
dają !
A
staruszka na drugim
nie
zdążyła nic kupić.
Podnosi
nieśmiało rękę
i
czeka
że
ją ktoś zapyta...
lecz
nikt jej
nie
zauważył.
Rozgarniając
wodę rękami
idą
wakacyjne dziewczyny
skąpane
po końce włosów
w
żółtych odmętach ulicy.
Ich
śmiech odbija od okien
kłujące
igły wrzasku...
Na
gumowych łódkach
współcześni
rycerze
od
kamienia i łomu
mają
za przeciwników
tylko
szklane witryny
sklepów
bez
nadzoru...
Fałszywi
Don Kichoci
uchodzą
w samo południe
zaskoczeni.
Zbyt
wiele oczu
i
języków
ciska
pioruny
i kalumnie.
|