Grażyna Adamczyk Lidtke  " inna strona medalu "            * POWÓDŹ  * 8

       powódź :     1       2        3       4        5        6       7     8     9     10     11     12      powrót

 




                  na fali foto Materak


KOLACJA

Deszcz ustał
przez lata zatkane
studzienki
odkaszlały i łyknęły
nadmiar wody.

Przy domu sucho
telefon dostaje czkawki
i milknie

Światło spalone
kończy się woda
dobrze
ż
e gaz pozostał...

 
Wysyłam ciebie
po ratunek

Gdzieś
zza kilometrów
taszczysz butelkę nafty

 
Wielka jest moc płomienia
gdy z mroku wydobywa
twoja twarz
pochyloną nad talerzem
- dziesiąty dzień -

podgrzewanego jadła.


---------------------------------
 

RACHUNEK

 

Woda odchodzi
z sąsiednich ulic.
Straszą okna parterów
rozwarte na przestrzał.
Mokre liszaje murów
do pierwszego pietra.

Sklepy
wielkie akwaria
z których spuszczono wodę
i miast rybiego ścierwa
pożółkłe trupy towarów
pośród spleśniałych mebli.

W księgarni „Eureka”
rozpaczliwe łachmany
pięknych i drogich
książek.

Zwisają i ociekają
z poskręcanych paraliżem
regałów.

Od stuleci bezrobotna
fosa
oszalała
manią wielkości.

Wyżarła kęs Podwala
chłonąc drzewa
jezdnię i chodniki.

Nie mamy szans
dumni dotąd ze swych
dwunastu rzek
w mieście.
 



                             zalane osiedle foto Materak
 

 

ZGADUJ ZGADULA

Beczkowozy
grają z nami w wojenną grę.

Kiedy i gdzie przystaną
nikt nie może być pewien.

Trzeba mieć oczy
na balkonie
i w oknach od podwórza.
 
Trzeba się poprzechadzać
obwieszonym wiadrami
po zapylonych ulicach
ścieżką do wodopoju
ale można nie zdążyć.

Światła nie ma
lodówka nie działa
telefon milczy
wody brak
brama otwarta
a w piwnicy bajoro
cuchnące myszami
i kłączami kartofli.

Wnet zjawia się komary
a zaraz potem
bezdomni

Ciągle taki dyskomfort !

 


                  
               moje osiedle foto Materak

 



KSIĄŻKI

 

Ze śladem łez na policzkach
wyjmujesz kilogramy
książek o sztuce
wyrwanych spod łopaty...

Tyle kosztownej wiedzy
rzuconej na pastwę błota.

Nie skazuje się książek
na takie poniżenie.

W pełgających światełkach
naftowego płomyka
pracowicie przekładamy
bezcenne strony
papierem gazetowym
suszymy
prasujemy kartka po kartce

Zajmie to kilka dni
które mają wymierny sens
czegoś istotnego.

 

 

    powódź :     1        2        3       4        5        6       7     8      9     10     11     12      powrót

stat4u