|

na fali foto Materak
KOLACJA
Deszcz
ustał
przez
lata zatkane
studzienki
odkaszlały
i łyknęły
nadmiar
wody.
Przy
domu sucho
telefon
dostaje czkawki
i
milknie
Światło
spalone
kończy
się woda
dobrze
że
gaz pozostał...
Wysyłam
ciebie
po
ratunek
Gdzieś
zza
kilometrów
taszczysz
butelkę nafty
Wielka
jest moc płomienia
gdy
z mroku wydobywa
twoja
twarz
pochyloną
nad talerzem
-
dziesiąty dzień -
podgrzewanego
jadła.
---------------------------------
RACHUNEK
Woda
odchodzi
z
sąsiednich ulic.
Straszą
okna parterów
rozwarte
na przestrzał.
Mokre
liszaje murów
do
pierwszego pietra.
Sklepy
wielkie
akwaria
z
których spuszczono wodę
i
miast rybiego ścierwa
pożółkłe
trupy towarów
pośród
spleśniałych mebli.
W
księgarni „Eureka”
rozpaczliwe
łachmany
pięknych
i drogich
książek.
Zwisają
i ociekają
z
poskręcanych paraliżem
regałów.
Od
stuleci bezrobotna
fosa
oszalała
manią
wielkości.
Wyżarła
kęs Podwala
chłonąc
drzewa
jezdnię
i chodniki.
Nie
mamy szans
dumni
dotąd ze swych
dwunastu
rzek
w mieście.
|