foto Zośka
OSTATNI
Przed chwilą przejechał/
- może ostatni koń
pobrzękując bańkami
z pobliskiej stołówki.
Zapaliły się fryzury lasów
od ostatniego
złotego spojrzenia słońca.
Zaskrzypiały pnie
rozdarte wichrami
może także ostatni raz
przed runięciem w dół...
Zadzwoniły łańcuchy
i liny kół wiertniczych z żelaza
które aż z dna ziem
i sączą ostatni łyk skalnego oleju.
W oczka stawu
lód powstawiał szyby
by w głębi oranżerii
prześniły ostatni sen tutejsze chronione żaby.
Ostatni ciągnik przetoczył
gąsiennicami przez las
unosząc ciężki plon wiatrołomów
do odległych tartaków.
Ostatni spacer
daleko
- jak najdalej
- i ostatnie oszustwo
leśnych skrzatów
które z upodobaniem
przestawiają ścieżki i strumienie
nieuważnym wędrowcom.
Przede mną ostatnia noc> ostatni policzek wiatru
wypadającego nagle
z zakola drogi.
Jutro
tutejsze czary
zabiorę ze sobą do miasta.
( Rymanów 21.12.97 )

foto autorka zimowe głogi
BAJKA ZIMOWA
Wielodniowa plucha
przenikliwy wilgotny ziąb.
Podnoszę rano rolety i...
nieoczekiwany blask
białej szaty
w którą ubrała się okolica
rozsadza tęczówki oczu.
Rymanów puszy się
w kołderce zimy
a pod puchem ukrywa
wyziębłe łapki leśnych zwierząt.
Zimno
pięknie i iskrząco.
Leniwe południowe słońce
wypełza zza góry
i długim ramieniem zapala
wierzchołki lasów
zrudziałym pąsem.
|